Przy drugim dziecku miało być łatwiej

Fakt posiadania syna napawał nas optymizmem i złudnym przekonaniem, iż teraz będzie łatwiej.Nasze jak się później okazało nieprawdziwe przekonanie o tym, że z drugim dzieckiem jest prościej były dodatkowo  podsycane przez znajomych i rodzinę.

Drugi poród miał być łatwiejszy, opieka prostsza, koszty mniejsze i w ogóle miało być dużo, dużo łatwiej…Jak to się mówi: “ Nadzieja, matką głupich”

Opowieść o tym jak syn uratował mi życie.

Jest wielce prawdopodobne, że gdyby nie narodziny Maksa skończyłbym na dnie jako wrak człowieka. Dziękuję losowi za daną mi szansę. Wiem, że życie obdarowało mnie misją. Ten mały człowiek jak nikt inny na świecie daje mi powód, by być lepszym człowiekiem.
Dziękuję Ci synu, że jesteś.
Dziękuje, że obdarzasz mnie zaufaniem, którego postaram się nie zawieść.

Dlaczego nie lubię rodziców z kijem w dupie

W każdej sytuacji staram się być sobą. Im jestem starszy tym głośniej mówię o swoich poglądach czy się to komuś podoba czy nie.
Dlatego nie lubię ludzi z „kijem w dupie” a jeszcze bardziej nie lubię takich rodziców. Jeśli myślisz, że bycie surowym dla dziecka jest dla jego dobra, to gratuluję.
Właśnie pozbawiłeś swojego dziecka, dzieciństwa.

Wychowanie przez zarażanie

Jest dzień dziewiąty, piątego miesiąca, roku pańskiego.

Rozmyślam właśnie o momencie, w którym dowiedziałem się, że w niedoczynność tarczycy spowodowanej chorobą Hashimoto moja żona nie będzie już sama. Chory jestem również ja.
Pierwsza myśl jaka mnie naszła to co z moim synem

Bałem się bycia ojcem…

Kiedy pochyliłem się nad jego łóżeczkiem była już późna pora. Robiłem tak kilka razy w ciągu nocy. Sprawdzałem czy oddycha, czy rączka nie utkwiła między szczeblami  łóżeczka albo czy nie zmarzł. Dbaliśmy o jego spokojny sen na spółkę z żoną. To wtedy pierwszy raz zadałem sobie pytanie ” Co ja mam tak właściwie z Tobą…