Pomimo tego, iż chorobę diagnozuje sie cztery razy częściej u kobiet niż mężczyzn to może ona rzucić się cieniem na wszystkich członków rodziny. Postanowiłem o tym napisać, ponieważ Hashi bo tak się potocznie ją nazywa została zdiagnozowana u mojej żony a potem u mnie. Właściwie to ja ją zdiagnozowałem ! I uprzedzając kolejne pytanie. ” Nie, nie jestem lekarzem.”Natomiast gdy odkryłem ją u mojej żony dostałem przysłowiowego pierdolca na tym punkcie. Przedzierałem się przez tony publikacji. Przeczytałem kilka książek. Działałem jak maniak szukając rozwiązania jak pomóc mojej żonie a potem jak się okazało i sobie. Może i Ty widzisz u siebie niepokojące symptomy a lekarz nie potrafi Ci pomóc. Jeśli tak
to może być to artykuł dla Ciebie

 Czym jest Hashimoto ?

    Hashimoto jest również nazywana przewlekłym zapaleniem tarczyc. Jest chorobą autoimmunologiczną. Zdrowy organizm rozpoznaje drobnoustroje a jego układ odpornościowy tworzy przeciwciała aby je zwalczały, z tym że nie które z nich a w szczególności białka budową przypominają organy wewnętrzne. Organizm błędnie je rozpoznaje i atakuje sam siebie. W przypadku Hashi tym organem jest tarczyca. Mówiąc kolokwialnie nasz organizm zjada sam siebie. Szacuje się, że 80 % chorób tarczycy wiąże się z chorobami autoimmunologicznymi.
Jak już wcześniej pisałem Hashi  diagnozuje się 4 razy częściej u kobiet niż
u mężczyzn ale bądźmy szczerzy. My faceci w wielu wypadkach jesteśmy
nie zdiagnozowani, ponieważ się nie badamy. Dopiero gdy zaczyna się coś psuć
z płaczem biegniemy do doktora i oczekujemy natychmiastowej pomocy.

 Życie z Hashi

 Za nim pomyślisz o rozwodzie, ponieważ Twoja żona zrobiła się nie do zniesienia wpierw wyślij ją na badania. Nie żartuję!!! Objawy jakie może mieć osoba chor na Hashimoto lub inne schorzenia związane
z tarczycą, często są błędnie odczytywane a pacjent jest leczony na kilkanaście innych schorzeń. Do objawów należą zmiany nastrojów. Moja żona jednego dnia była „do rany przyłóż”, a następny dzień była nie do zniesienia. Wszystko ją drażniło przez co wyżywała się głównie na mnie. Po zmianie mieszkania doszły stany lękowe. Bała się zostać sama w domu. Jej zły humor pogłębiały wypadające włosy. Dla każdej kobiety włosy to atut a moja żona zaczęła je tracić w ilościach hurtowych. Sucha skóra, zaparcia, niskie libido a w końcu ostre migreny.
Wszystko nałożone na siebie wypompowało moją drugą połówkę z chęci życia. Żona stała się apatyczna. Nie miała siły na nic. W jej najgorszym okresie większość obowiązków spadła na mnie przez co sam stałem się nerwowy.
Co raz częściej się kłóciliśmy a moja żona była coraz bardziej nieszczęśliwa.
Nie mogłem już patrzeć na to jak  się męczy więc zacząłem drążyć temat. Przeczytałem kilka książek i publikacji i wszystko wskazywało na tarczycę. 
U mnie  natomiast nie przebiegało to wszystko tak gwałtownie. Od jakiegoś czasu po prostu regularnie chodziłem na siłownie, trzymałem dietę i odpowiednio
się suplementowałem dlatego symptomy były łagodne. Natomiast zastanawiał mnie fakt, że pomimo diety i ćwiczeń nie potrafię schudnąć tyle ile bym chciał i strasznie mało i wolno spada mi obwód brzucha.Dopiero po jakimś czasie dowiedziałem się, że jednym z objawów choroby Hashimoto u mężczyzn jest zwiększone  gromadzenie się tłuszczu w okolicach brzucha czyli tzw. brzuszek piwny. Do tego dochodziły podwyższony Cholesterol co skutkowało wybitym ponad normę testosteronem. Źle się zaczęło dziać w momencie gdy zaniechałem ćwiczeń i diety.  Waga diametralnie skoczyła w przeciągu kilku tygodni do góry. Obstawiałem efekt jo-jo ale do tego uchodziły również siły. Z dnia na dzień stawałem się coraz słabszy i miałem mniej chęci do życia. Po pracy musiałem się położyć na drzemkę w innym wypadku nie potrafiłem dotrwać z synem do wieczorynki.Oczywiście libido też było bliskie zeru. Na moje szczęście byłem już trochę oblatany w temacie i od razu zacząłem badania.

Badania i leczenie

 Żona  zrobiła podstawowe badania, z których TSH było grubo ponad normę (5,7 norma do 4.0). Byliśmy pewni, że to tarczyca. Ucieszyłem się, kiedy okazało się,
że lekarzem pierwszego kontaktu będzie kobieta. Myślałem, że jako płeć szczególnie narażona na choroby związane z tarczycą szybko zdiagnozuje problem i pokieruje moją żonę na odpowiednie tory. Lekarka całkowicie zbagatelizowała problem. Nie wypisała nawet skierowania do endokrynologa. Byłem wściekły ale postanowiłem się nie poddawać i postanowiliśmy, że zrobimy jeszcze jedno badanie mianowicie aTPO.  To badanie wykonuje się gdy podejrzewa się  między innymi Hashimoto. Przeciwciała aTPO powstają gdy organizm  rozpoznaje komórki tarczycy jako wrogie i postanawia je zniszczyć.  Takie działanie prowadzi do uszkodzenia tarczycyWiedziałem, że będzie źle ale takiego wyniku się nie spodziewałem… Norma dla tego padania to 60 moja żona miała wynik 1300 czyli ponad 200 krotne przekroczenie normy!!!U mnie nie było aż takiej tragedii.  Zaniepokoiło mnie moje TSH a mówiąc ściślej fakt, że w przeciągu pół roku TSH z 2.5 zwiększyło się do 3.0. Pierwsze badanie powinno mi dać do myślenia, bo w moim wieku 2,5 to już sporo ale wtedy nie miałem jeszcze takiej wiedzy. Oczywiście przy tym schorzeniu nie możesz dać się zwieść samemu TSH, ponieważ bywa tak, że TSH możesz mieć w normie natomiast w organizmie już hula stan zapalny więc warto czasami dołożyć kilka złotych od badań i dodatkowo zrobić przeciwciała tarczycowe. aTpo w moim przypadku to 540 przy normie do 60. Oczywiście u mojej żony wyniki nie świadczyły już tylko o Hashi. Po badaniu USG okazało się, że tarczyca jest w opłakanym stanie. Jeden płat jest już całkowicie martwy natomiast na drugim oprócz nacieków spowodowanych chorobą autoimmunologiczną znajdują się też liczne guzki.Więc żona ma potrójne kombo:  Niedoczynność, Hashimoto oraz chorobę guzkowatą. U mnie z reszty badań było wszystko ok. Więc pozostała Hashi.

Cud narodzin

Na tarczycę w szczególności powinny zwrócić pary, które starają się o dziecko. Problemy z tarczycą rozwalają całą gospodarkę hormonalna co często prowadzi do zespołu politystycznych jajników. Lekarz ginekolog przy pierwszej ciąży uznał, że przy takiej gospodarce hormonalnej i takim cięzkim zespole to cud, że moja żona zaszła w ciąże. Na szczęście mamy chyba błogosławieństwo losu jeśli chodzi o płodzenie potomstwa, ponieważ cztery lata później moja żona po raz kolejny zaszła w ciążę. Lekarz nie wiedział komu bardziej gratulować. Mi czy żonie 😄A najlepsze jest to, że wtedy jeszcze nie widzieliśmy o mojej chorobie więc gdy pojawiłem się z żoną  ponownie u pana doktora z tą różnicą, że tym razem to ja się badałem reakcji chyba nie muszę opisywać 😄  Jednak wyjątek potwierdza regułę i znamy kilka par, które już kilka lat starają się o dziecko. Jeśli już zajdziecie w  ciążę trzeba szczególnie kontrolować stan przyszłej mamy. Niestety często dochodzi do poronień.
Życie z tym „małym japończykiem „ nie należy do łatwych. Musicie się przygotować na pewne niedogodności. Na całe szczęście żyjemy w czasach, gdzie wszech obecny jest trend na zdrowe odżywianie więc produkty są ogólnie dostępne. Co prawda uderzy to po kieszenie ale cóż…na zdrowiu się nie oszczędza, bo nie najlepiej się na tym wyjdzie. Pamiętaj również, by wspierać swoją partnerkę w trudnych chwilach. Jej emocjonalny rollercoaster jest bardziej uciążliwy dla niej niż dla Ciebie. Ty jesteś w końcu facetem i chyba nie będziesz się nad sobą użalał jak cipa. Przygotuj się na lepsze i gorsze dni. Tak to już będzie. Dlatego wykorzystuj maksymalnie ten lepszy czas i staraj się jak najbardziej niwelować ten gorszy.Razem łatwiej sprostacie niedogodnością losu a z czasem Wasz stan będzie się polepszał. 
Choroba pozwala poznać słodycz zdrowia ”  – Heraklit z Efezu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *