Cofnijmy się do 2008 roku. Właśnie pęka bańka finansowa na rynku pożyczek hipotecznych w USA choć to tylko jedna z przyczyn zapaści to uznaje się ją jako początek kryzysu finansowego. Ciąg przyczynowo – skutkowy doprowadził do upadku wielu instytucji finansowych w tym banku Lehman Brothers co stało się symbolem tamtych wydarzeń. Nikt się tego nie spodziewał choć powinien. Kryzys jaki rozpoczął się w stanach uderzył również w Europę.Polska na całe szczęście wychodzi z kryzysu suchą stopą. Staje się tzw. „zieloną wsypą” krajem z jedynym dodatnim PKB w Europie.  Krach doprowadza do bankructwa min. Islandii.Irlandia, Hiszpania, Włochy pogrążają się w głębokiej recesji. Rząd USA i Unii wpompowują w swoje gospodarki grube miliardy, by ratować sytuację. Strumień gotówki pozwala stłumić i ustabilizować sytuację i choć mocno pokiereszowani zaczynamy stawać na nogi.

Sroga lekcja.

Czy kryzys nas czegoś nauczył ? Czy wyciągnęliśmy wnioski z tej lekcji?

W moim mniemaniu i patrząc z perspektywy czasu uważam, że NIE !

Poszczególnie państwa co prawda wprowadziły pewne obostrzenia i przepisy normujące funkcjonowanie rynku finansowego, które mają nie dopuścić do powtórki ale co z tego gdy Ci sami ludzie drugą ręką doprowadzają do największego globalnego zadłużenia w historii !

W 2019 r padł niechlubny rekord, który wyniósł 322% światowego PKB co przekłada się na 253 BILIONY DOLARÓW DŁUGU !!! Chyba nikogo nie zdziwi, że najwyższy wzrost zadłużenia zanotowaliśmy w segmencie general goverment.

Ale czy chociaż my jako społeczeństwo wysoce rozwinięte zrozumieliśmy lekcję i wyciągnęliśmy wnioski ?

Oczywiście, że nie !

Jedynym pozytywem jest, że zadłużamy się najwolniej w Europie ale to i tak nie zmienia faktu, że dalej tkwimy w czarnej dupie.

Dlaczego tak jest?

Przede wszystkim dlatego, że ciągle mało inwestujemy i odkładamy. Ilu z nas mogłoby przeżyć przez następne kilka miesięcy na luzie nawet gdy źródła wszelkich dochodów wyschną?

Żyjemy szybko wydając coraz więcej. Dom na kredyt, auto w leasing, sprzęt na raty i co tydzień wyjścia na miasto gdzie lekką ręką wydajemy ciężko zarobione pieniądze. Bo przecież mnie stać, bo pracuję to się należy, żeby inni widzieli, że się powodzi. Miarą dzisiejszego człowieka nie jest to jaki jesteś dla innych. Czy jesteś dobrym ojcem i mężem. Ważne jest jakim samochodem jeździsz. Świat z reklam i teledysków tak nam napierdolił w głowach, że już sami nie wiemy co jest w życiu ważne. Wszystko chcemy już, teraz, natychmiast najlepiej bez pracy i wysiłku.

Nie szanujemy ludzi ciężkiej pracy, którzy w pocie czoła zapierdalają dziennie by coś wytworzyć dla nas. Wierzymy w cwaniaków i spekulantów. Tych samych dzięki, którym kilka lat temu wybuchł kryzys, który może dotknął i Ciebie.

Nie szanujemy siebie, swojego zdrowia. Lepiej wydawać na imprezy, używki, alkohol niż na suplementy czy lepsze jedzenie. Nie szkoda nam przechlać 200 zł przy barze w sobotę ale wydać te same 200 zł na dietę i trening to już za dużo. Nawet gdy zaczynamy ćwiczyć to żądamy natychmiastowych efektów a gdy ich nie widzimy rzucamy wszystko w diabły zrzucając winę na predyspozycję, geny i inne bzdury.

Ale spokojnie, Jak to mówią niektórzy : ” Bóg nie rychliwy ale sprawiedliwy ” nadchodzi sroga lekcja dla nas wszystkich.

Pieprzony 2020 !

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie AdobeStock_329199474_Preview.jpeg

Wielu z nas właśnie tak go będzie wspominać. . Będzie on smutny nie tylko z powodu śmierci i zachorowań spowodowanych Coronawirusem ale również i chyba przede wszystkim z powodu tego co przyjdzie potem. Obostrzenia mające na celu walkę z pandemią uderzą nie tylko w źródło epidemii ale przede wszystkim w gospodarki na całym świecie. Najbardziej dotknięty pandemią kraj dostanie również najbardziej po dupie gdy wszystko się skończy. Włochy są zaraz po Grecji  najbardziej zadłużonym państwem w Unii Europejskiej. I tak jak Grecja staną przed widmem bankructwa. Podobna sytuacja będzie w Hiszpanii. Cała Europa zatrzęsie się w posadach co może doprowadzić do przetasowania sił. Kryzys nikogo nie minie. Jak na tym wyjdziemy My ? Bankructwo nam raczej nie grozi ale też nie będzie tak kolorowo jak w 2008 r. Najbardziej ucierpią małe i średnie przedsiębiorstwa a także samo zatrudnieni. Co oczywiście dotknie nas wszystkich. Bo małe i średnie przedsiębiorstwa to nie tylko spora część polskiego PKB ale przede wszystkim usługodawcy, których na rynku zabraknie.

Co dalej ?

W tym trudnym czasie bądźmy pomocni dla samych siebie. Trzeba odrzucić wszelkie podziały i jak nasi dziadowie i ojcowie zacząć walkę z tym niewidzialnym wrogiem zwanym recesją. Dużo mocniej będzie potrzebny patriotyzm gospodarczy. Kapitał ma narodowość ! Dlatego trzeba jeszcze mocniej wspierać rodzimych producentów. Uczciwych przedsiębiorców, którzy płacą w Polsce podatki i nie wywożą cichcem jak złodzieje pieniędzy za granicę. Los małych i średnich przedsiębiorców po tym jak to się wszystko skończy będzie w dużej mierze zależał od nas, konsumentów. Mam nadzieję również, że ten kryzys będzie lekcją, z której w końcu wyciągniemy jakieś wnioski. Pomimo tego, że w wielu z nas w tym oczywiście mnie, obecna sytuacja napawa strachem tak do następnego krachu będziemy przygotowani. Mam nadzieję, że otworzymy oczy na wiele nurtujących spraw. Mam nadzieję, że po chudych latach, kiedy to wszystko się skończy nie wpadniemy po raz kolejny w wir rozbuchanego Hedonizmu pracując na kolejny kryzys. Mam nadzieję, że jako naród i społeczeństwo wyjdziemy z tego kryzysu silniejsi i bardziej skonsolidowani. 

 I pamiętajcie : „Przyszłość to praca”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *